Nowości Witryny

Żyjąc w społecznościach zwłaszcza wielkich metropolii, przebywając w miejscach komunalnych, przemieszczając się środkami transportu publicznego bywa, że jesteśmy przymuszani do wysłuchiwania cudzych rozmów i mimowolnie stajemy się świadkami czyjegoś osobistego życia. Czasami jest to dla nas śmieszne, czasem smutne, czasem pouczające… Metro – ogromna, żywa galeria twarzy, temperamentów, nastrojów… To tutaj najbardziej jaskrawo przejawia się jedna z charakterystycznych cech współczesnych metropolii, której na imię: samotność w tłumie. Stłoczeni ludzie, jak przysłowiowe szprotki w puszce, w godzinach szczytu często zachowują się i mówią tak, jakby stali na otwartym polu, a wokół – ni żywej duszy. Myślę, że jest tak dlatego, ponieważ w metrze wszystko staje się szybkie, ulotne, tymczasowe; coś się zobaczy, coś się usłyszy – ale za chwile i tak nikt niczego nie pamięta. Wszyscy i wszystko podlega temu prawu:  współpodróżni, wagony, perony, schody ruchome. Dlatego wielu z nas jest obojętnym na to, co pomyślą nasi tymczasowi, przymusowi sąsiedzi samotności…

Uśmiech brunetki z wagonika warszawskiego metra – kolejna pocztówka z tomiku Pocztówki księga II

print

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *