Księga Gości

Be Sociable, Share!

33 myśli nt. „Księga Gości

  1. Pytają się mnie, czemu ciągle chodzę ze zwieszona głowa, czyżbym ciągle była taka smutna… Odpowiedź jest zwykle inna. Wielokrotnie, w ten sposób znalazłam to, co ktoś zgubił, chodzą z głową w chmurach. A po za tym, już nie chcę więcej się potykać.

    Znalezione miedziaki po drodze swojego życia zwykle procentują, nawet w kieszeni. Potem szkoda jest wydać je na bilet na film, który już raz się widziało.

    Zazdroszczę ci ogromnej świadomości życia, tych życiowych soczków, które wyciskasz z codzienności, czynienia rzeczywistości lepsza, niż jest. Czy da się tego nauczyć?

    • Moniko, to prawda, czasem szkoda jest wydać pieniądze na film, który się widziało, bo tak dużo tych, których wciąż nie znamy… Ale może czasem jednak warto? Dobre filmy się nie starzeją. I za każdym kolejnym seansem, bywa, odkrywają zupełnie coś dla nas nowego. Jak jednak odróżnić dobry film od złego? – Podobno jest metoda: trzeba słuchać swego serca.
      Czy da się tego nauczyć? – Chyba tak, droga przyjaciółko. To wszystko zależy od nauczyciela.

    • Gdybyż jeszcze tak drgający czas zawsze można było nanizać na nitkę, jak paciorek – można by obnosić się z nim jak z amuletem… Ale tak bywa tylko w mgnieniach chwil.
      Pozdrawiam Cię, Beatko!

  2. Miło zobaczyć Twoją odnowioną witrynę.
    Pochylam głowę przed człowiekiem, który nie tylko ma bogactwo życiowych doświadczeń, a jednocześnie ich wielką świadomość połączoną z przenikliwym spojrzeniem na nie. Formułujesz tu wiele spostrzeżeń, nad którymi też warto się pochylić, niezależnie od własnych doświadczeń. Liczę na następne, bo mam nadzieję, że odnowienie witryny jest ich zwiastunem.

    • Łukaszu, dziękuję za tak niezwykłe uznanie. Nie tylko dopinguje mnie do dalszej pracy, ale i potwierdza, że nie warto chować własnych emocji, wrażeń i przemyśleń – tylko dla siebie.

  3. To dopiero rok od czasu kiedy się poznaliśmy przy okazji Konkursu Chopinowskiego, a czuję się jakbyśmy się znali od zawsze – bo połączyła nas wspólna pasja do muzyki, sztuki, literatury…Janusz jest jak Ojciec-dyrektor – emanuje ciepłem, uśmiechem, spokojem, inteligencją i rozwagą. Ubarwia nasze Forum swoją grą – w czasie spotkań nigdy nie odmówi dania swojego recitalu. Zachęca nas do grania i tworzenia muzyki – a przy tym zawsze można liczyć na słowa wsparcia, porady i otuchy od Janusza. Dziękuję Ci za to i pomimo Twoich trosk o naszą rodzinkę myślę, że prawdziwa przyjaźń nigdy nie rdzewieje )

  4. Januszu,
    czytając
    Twoje pocztówki, felietony i
    słuchając
    Twojej muzyki
    podziwiam
    Twoją wielką mądrość i
    Twoje wielkie ciepło
    dla ludzi i świata

  5. Januszu. Piękna strona. Pozwolisz, że częściej będę tu zaglądał i zagłębiał się w treści w niej zawarte. Ciekawe są Twoje przemyślenia. Cieszę się, że poznałem Ciebie osobiście. Wierzę, że nasza znajomość i przyjaźń przetrwa wszelkie zawirowania.
    Z inżynierskim pozdrowieniem…

    • Póki co – dziękuję Sławku, za Twe pierwsze odwiedziny. Słowa kolegi „po profesji” mają dla mnie zawsze niepośledni wymiar, a już szczególnie – gdy deklarują wiarę, którą podzielam

  6. Im bardziej się starzeję, tym bardziej dochodzę do wniosku, że
    najcenniejsze w naszym życiu, są przyjaźnie które zawieramy i
    ludzie, których poznajemy.Cieszę się,że dane mi było Cię poznać.
    Dziękuję za Twoją wiedzę, doświadczenie i muzykę, którymi tak
    bezinteresownie się ze mną dzielisz.
    Mam nadzieję,że przed nami wiele wspólnych koncertów, rozmów i
    spotkań.

    • Masz rację, Agnieszko, wszystko można kupić, ale nie prawdziwą przyjaźń. Ona jest darem i dobrem w życiu najcenniejszym. Ja też bardzo się cieszę, że dane mi było Ciebie spotkać i teraz razem podążać po ścieżkach wspólnej pasji, jaką jest dla nas muzyka.

  7. Januszu – ciepło tu, przyjaźnie, refleksyjnie, ciekawie.
    To Twoje Miejsce, tak. I na pewno wspaniale tu się czujesz!
    A my razem z Tobą.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Tak Ewo, masz rację; to moje miejsce i jest mi tu dobrze. A gdy wiem, że są tu ze mną moi przyjaciele – czuję się pośród nich i razem z Wami naprawdę szczęśliwy.

      Ewo, pozdrawiam Cię z wzajemnością serdecznie…

  8. Drogi Januszu, na Twoją stronkę zaglądałam już wcześniej, ale jakoś nie miałam śmiałości wpisać się do Księgi Gości Śmiałości, ale i trochę też czasu, bo moje życie ostatnio nabrało kosmicznej prędkości Ty jednak znajdujesz czas i na pracę zawodową, i na „kuriering” i na (wielotorową) działalność artystyczną (zdradzę Ci, że kiedy jeszcze nie było Kuriera przeczytałam w netowym wydaniu Wyborczej wywiad z Tobą po Twoim występie na Chopinowskim maratonie; jakoś ten wywiad utkwił mi w pamięci – chyba dlatego, że między zdaniami ukryta była ogromna miłość do Chopina):) Jesteś człowiekiem wielu talentów i wielkiego serca – wiedz, że bardzo Cię cenię i lubię! Niech każda z Twych licznych pasji przynosi Ci niezmiennie multum radości i satysfakcji

    • Kasiu, dziękuję Ci od serca za piękny wpis i wzruszające życzenia. Dodałaś mi nimi wiele otuchy i przekonania, że pasje mogą mieć sens nie tylko dla autora, ale i dla jego przyjaciół.
      Jestem szczęśliwy, Kasiu, że mam w Tobie przyjaciółkę

  9. Panie Januszu szukałam walca a-moll op. posth. Fryderyka Chopina i natknęłam się na Pana wykonanie…najlepsze jakie kiedykolwiek słyszałam. Pozdrawiam!

    • Pani Kasiu, Dziękuję! Jestem wzruszony Pani komplementem i bardzo się cieszę, że moje wykonanie się spodobało. Nie jest może ono idealne pod względem technicznym, ale przyznam, nagrywając je starałem się grać z sercem. Dzięki Pani słowom wiem, że mój zamiar się powiódł 🙂

  10. strona bardzo mi sie podoba, dawno nie czytalam tak ciekawych i przydatnych publikacji. Mam nadzieje, ze znajde tu, w przyszlosci, jeszcze wiecej interesujacych informacji. Pozdrawiam serdecznie!

  11. piękne są te Pana przypowieści. Widok z okna to moja ulubiona to mądra i bardzo wzruszająca przypowieść Wszystkie one dają nam coś do zrozumienia i zarazem uczą nas pokory i zadumy nas naszym czasami marnym życiem.

    • Dziękuję Pani za te słowa… Dodają sił i wiary, że warto dzielić się myślami, które może i dla kogoś innego będą ważne i potrzebne…

      Napisała je Pani w dniu, w którym słowa tej przypowieści stały się dla najbliższej w mym życiu osoby ostatnią przepowiednią.

      Pozdrawiam Panią serdecznie!

  12. Zobowiązałem się , to zajrzałem do kawałka Twojej duszy. Jestem zadowolony z wykonania obietnicy z dzisiejszego poranka.
    Trochę poczytałem, wysłuchałem części recitalu i już kot Amelka goni mnie do łóżka ( nie lubi sama spać). Serdeczne uściski Dymitr Grunduls

  13. Witam z działki!
    Pogoda raczej jesienna!Ja już od kilku lat mam długi weekend. Żyję sobie z moją ukochaną żonką jak większość emerytów! Zazdroszczę Ci drogi przyjacielu twoich konkretnych zamiłowań.
    To byłoby na razie tyle, do miłego spotkania, ale chętnie także w realu.

    Pozdrawiam!
    Bogumił Drogomirecki z Rodziną.
    P.S.
    będę częściej czytał „Ciepłotekę”

  14. Upoważniony Pańskim zaproszeniem we wstępie, pozwalam sobie skreślić parę słów. Jestem zauroczony opowiastką o dzieciach w brzuchu ciężarnej kobiety. Jako ewangeliczny Chrześcijanin, zobowiązany do dzielenia się przemyśleniami na temat wiary i nauczania – pozwalam sobie zaanektować tę opowieść, aby dzielić się nią z wolontariuszami z Europy i Korei Płd.! Trafiłem na nią na FB ale zaimportowaną przez jakiś rosyjskojęzyczny kanał. Zostanę tu sobie na dłużej, bo mnie an zaintrygował! Prawdziwy Człowiek Renesansu w XXI wieku! Niesłychane!
    Pozdrawiam serdecznie
    Waldemar Swatko

    • Panie Waldemarze,

      Dziękuję za Pana entuzjastyczną opinię i owacyjne słowa. Oczywiście, ma Pan prawo formułować osąd, jaki uznał za stosowny, ale proszę mi wierzyć, w żaden sposób nie czuję się, jak to Pan pięknie napisał, „Człowiekiem Renesansu XXI wieku”.

      Jak już raz stwierdziłem w innym miejscu mojej Witryny, uważam się jedynie za zwyczajnego widza, który wykupił bilet na seans i z ciekawością śledzi kolejne obrazy w kinie, nie wiedząc kto Reżyserem, kto Scenarzystą?…
      Pana opinia jest, i dodam to uczciwie, jednym z takich nieoczekiwanych, niezwykłych dla mnie kolorowych obrazków.
      Jeszcze raz więc Panu za nią dziękuję.

      Pozdrawiam serdecznie!

      Janusz Niżyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *