Najkrótszy romans Ewy A.

Nie widziała się z nim od wielu lat. Przypadkowo odkryła jego profil na Facebooku. Nawiązała kontakt natychmiast. Przypomniała się. Był zachwycony. Ucięli sobie na czacie długą i miłą pogawędkę. Rozmawiali o życiu – on o swoim, ona o swoim. Umówili się na spotkanie w realu.

Wiedziała, że zawsze czuł do niej słabość, ale nigdy nic ich nie łączyło. Ona była zakochana w innym.

Powiedział, że nie jest żonaty. Zaprosił ją na kawę i lody. „Będzie fajnie! – Zobaczysz”.

A więc umówili się na spotkanie. Przyszedł punktualnie. Jaki był? – Drobnej postury, ale z wielkimi ambicjami. Kilka komplementów – i udali się na spacer do Łazienek. Mówił jej, że nic się nie zmieniła, że wciąż pamięta jak grała na fortepianie, a ona – o swoich studiach prawniczych i kilku latach spędzonych za granicą.

I oto idą alejką parku. Wziął ją za rękę, mówi, że pozna ją z jego mamą.

„Spróbujesz jej ciasta” – i uśmiecha się, ona także się uśmiecha. Majowe słońce przyjemnie dogrzewa.

Przeszli alejką wzdłuż parku. Zawrócili i ruszyli od początku.

– Gorąco dziś. Obiecałeś kawę z lodami?

Ścisnął mocniej jej dłoń i mówi:

– Może wolałabyś coś innego?

– Co masz na myśli?

– Łóżko!

– ??????

– O co chodzi? Jesteśmy dorosłymi, wolnymi ludźmi…

– Mówiłeś o swojej mamie, i że zawsze ci się podobałam…

– Dokładnie! Czyżbyś miała obawy, że będzie nam przeszkadzać? Nie bój się. Będzie w innym pokoju. Dom jest duży. Chciałbym poznać twój gust i temperament…

– Wiesz… Nawet ci już nic nie odpowiem… Czekałam na to spotkanie.  Po latach nagle poczułam, że podobasz mi się, jak nigdy dotąd. Różnie mi o tobie mówili, a ja nie wierzyłam. Ale teraz!… Byłeś moim ideałem. A w tej chwili zdeptałeś wszystko, co było we mnie najlepsze, dla ciebie…

– Szkoda! – Bo był to najkrótszy romans w moim życiu. – Mówi z uśmiechem.

– Mój też! Najkrótszy i najgorszy! – I szybko od niego ucieka łapiąc podjeżdżającą taksówkę.

W oczach Ewy łzy. Łzy oburzenia na niesprawiedliwość świata.

< poprzednia          następna >

powrót do Cyberprzestrzennych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *