Nic, co nie byłoby prawdą

W słoneczny wiosenny poranek młody chłopak przechodząc przez park dostrzegł ślepego żebraka. Siedział na ławce a obok na kawałku deski napisanych było kilka słów: „Jestem niewidomy. Proszę o pomoc.”

Prośba nieszczęsnego człowieka najwidoczniej nie trafiała do serc mieszkańców i turystów miasta. Obojętnie przechodzili obok, nie zwracając uwagi ani na ślepca, ani na napis. Z wyjątkiem kilku monet, miska przeznaczona na jałmużnę pozostawała pustą. Dotknięty do żywego smutnym spektaklem młody chłopak zwrócił się do nieszczęśnika:

– Nie mogę dać ci pieniędzy, – wyjaśnił przepraszając żebraka, – bo sam od kilku miesięcy jestem bez pracy. Ale, jeśli nie masz nic przeciw, mogę ci pomóc w inny sposób. Chciałbym dokonać pewnych zmian w tekście twej prośby.

Zdziwiony żebrak wahał się przez chwilę, a potem wzruszył ramionami:

– Dobrze, zrób, co chcesz. Ale muszę powiedzieć, że będzie trudno znaleźć jakieś specjalne słowa, które mogą wzbudzić litość mieszkańców mojego miasta.

Młodzieniec wyciągnął z kieszeni marker, dopisał na desce kilka słów i udał się w swą dalszą drogę.

Pod koniec dnia wrócił do parku. Idąc obok żebraka z zadowoleniem widzi, że ​​nowy napis skutecznie otworzył serca i portfele przechodniów. Miska była pełna pieniędzy, nie tylko małych monet, ale i grubego bilonu, a nawet banknotów.

– O! – Widzę, że sprawy mają się dużo lepiej, – zwrócił się do ślepca.

– Dokładnie tak, – odparł szczęśliwy, wdzięczny mu żebrak, i od razu spytał:

– Co zmieniłeś w moim napisie?
– Naprawdę, nic wielkiego. Zmieniłem tylko kilka słów, – wyjaśnił młody chłopak. – Ale nic, co nie byłoby prawdą.

Teraz napis po prostu mówi: „Jestem niewidomy – a wokół wiosna…”

wiosna

Księga II Pocztówek – Spis treści

1 myśl w temacie “Nic, co nie byłoby prawdą

  1. Pingback: Nowości Witryny | Janusz Niżyński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *