Wykradanie bajki

W życiu bywa tak, że czasem mało istotne zdarzenie, które nie każdy postronny nawet zauważy, może stać się decydującym. Może nawet oddziaływać na przeszłość, bo na nowo skojarzymy fakty. Ktoś podążał przetartym szlakiem, szukał złota, znalazł je, a potem okazuje się, że miało tylko poblask złota i tak naprawdę było ledwie pozłacane, a i sama powłoka z czasem znikała pod wpływem dotyku i światła. A prawdziwy kawałek złota, wykradanienieoczyszczony i niedostrzegalny przez wszystkich zalegał na widoku, bo leżał jak mało znaczący nieciekawy drobiazg, nic więcej. Szkoda było wyciągać rękę.

Czy wszystko, co dzieje się z nami w naszym życiu, dobrego, czy złego, przypisało nam przeznaczenie? Czy może jest za sprawą naszego wyboru? A jeśli jest to nasz wybór, dlaczego czasem bywamy w jego efekcie nieszczęśliwi? Oszukiwani przez życie? Manewrowani przez rozgrywaczy? Czy dlatego, że nie tylko my wybieramy, ale i wybierają nas? A jeśli coś przeznaczono dla nas z góry, czy jest jakiś sposób, aby zniweczyć to przeznaczenie? Czy zawsze jesteśmy samymi sobą, czy czasem ktoś wybiera za nas? A jeśli już uważamy, że jesteśmy samymi sobą i nasze uczynki są właściwe – czy możemy się mylić w ich ocenie? Czy można być sobą i jednocześnie jakby jakimś innym człowiekiem?

Dialog Sprzeczności. Jeden ze sposobów zrozumienia samego siebie i dochodzenia do prawdy.

Wszystko co napisano wyżej można, oczywiście, kwestionować. Jak raz nie podałem faktów. Celowo. Każdy kto zrozumie, dopisze je sobie sam… Tu są tylko poczucia i wątpliwości. Wiecznie poszukujemy i wiecznie miewamy wątpliwości, jak starożytni natchnieni alchemicy. I nikt nie powie nam z wyprzedzeniem, o – tu postąpiłeś prawidłowo, a tu nie, póki sami tego nie poczujemy i nie zrozumiemy, bo ważną częścią naszego życia jest doświadczenie. Ale czyż to tak zwane życiowe doświadczenie nie jest z kolei wrogiem inspiracji, wyobraźni i mieniących się wielobarwną tęczą marzeń? Jest. Czyż nie może beznamiętnie podsuwać nam pozłacane bryłki miast prawdziwe złoto? Może.

Czy los wybacza błędy? Przecież zdarza się, że tylko jeden błąd niweczy całą pokonaną trasę… Owszem, zdarza się. Ale bywa i tak, że los korygując nasze błędy daje nam radość i nadzieję, pozwala odszukać autentyczne złoto, a nie tę, ledwie pozłacaną bryłkę, którą podnieśliśmy spod nóg podążając utartym szlakiem…

Żyjmy każdą chwilą, bo w każdej chwili możemy myśleć, czuć, doświadczać miłości, smutku, zadowolenia, przygaszenia. Nadejdzie moment, kiedy to wszystko przetransponuje do innego, bardziej subtelnego świata. Ale teraz jesteśmy tu, więc znaczy – możemy tu i kochać, i doznawać smutku, i radować się, i mylić…

Więc dlaczego w imię poprawności sami sobie wykradamy naszą, tylko dla nas rozpisaną bajkę?…

2016-10-15

 

Weekendowe rozmyślania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *