Muzyka to jedyna rzecz, która pozostaje, kiedy wszystko inne odchodzi…

Czyli kilka refleksji o muzyce – w dniu jej międzynarodowego Święta.

. . .

Kiedy wszystko wokół wali się jak domek z kart, a życie przynosi kolejne burze i wyzwania, wydawać by się mogło, że traci się grunt pod nogami. Strach, samotność, niepewność – takie właśnie uczucia przychodzą do nas w tych najciemniejszych momentach. Ale jest coś, co zawsze zostaje, co daje nam siłę i poczucie, że jednak możemy iść dalej. Tą rzeczą jest muzyka.

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego muzyka ma taką moc? Dlaczego jedna piosenka albo nasz ulubiony utwór Chopina potrafi przenieść nas w inne miejsce, przypomnieć dawno zapomniane chwile czy też po prostu poprawić nastrój? To trochę magia, a trochę nauka. Jednak nie o techniczne detale tutaj chodzi, a o to, jak muzyka wpływa na nasze życie codzienne.

Muzyka nie zna granic. Jest uniwersalnym językiem, który potrafi przemówić do każdego, niezależnie od kultury, wieku czy statusu społecznego. Kiedy słuchamy piosenek w języku, którego nie rozumiemy, i tak potrafimy poczuć emocje, które artysta chce przekazać. Wibracje, rytm, melodia – to wszystko wnika głęboko w naszą duszę, dodając nam skrzydeł lub, być może, jedynie łagodnie nas kołysząc.

Pewnie każdy ma swój ulubiony utwór, który towarzyszy mu w trudnych chwilach. Dla jednych to walc Chopina, dla innych rockowy klasyk sprzed lat, a dla jeszcze innych – hip-hopowy kawałek o życiu. Kiedy wszystko się sypie, kiedy czujemy, że straciliśmy kontrolę nad tym, co się dzieje, wystarczy załączyć nasze ulubione utwory, żeby na chwilę oderwać się od rzeczywistości. To jak terapia, ale bez konieczności mówienia o swoich problemach.

Nie ma znaczenia, czy nucisz fałszywie pod prysznicem, tańczysz sama w swoim pokoju, czy zanurzasz się w dźwiękach ulubionej playlisty podczas biegania. Muzyka daje nam poczucie bezpieczeństwa i znajomości. To coś, co znamy i kochamy, coś, na co zawsze możemy liczyć. Kiedy nie masz ochoty się z nikim widzieć, kiedy chcesz być sam/sama, ale jednocześnie nie czuć się samotnie, włączasz muzykę. I tak właśnie wtedy się dzieje, nie czujesz się już samotnie.

Pomyślcie o najważniejszych momentach w swoim życiu. Urodziny, śluby, spotkania z przyjaciółmi, chwile radości i smutku. Czy nie zawsze towarzyszyła im jakaś muzyka? Może nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale muzyka jest obecna w większości naszych wspomnień. Jest jak tło, które dodaje naszym przeżyciom kolorytu, głębi. Jest jak soundtrack naszego życia.

Kiedy wydaje się, że nic już nie ma sensu, muzyka daje nam nadzieję. Dla mnie, na przykład, jest to muzyka Chopina. Dla kogoś innego może być każda inna. Bo muzyka to nie tylko dźwięki – to historie, emocje, przeżycia, które możemy dzielić z innymi, nawet jeśli ich nie znamy. Ktoś kiedyś skomponował dany utwór, ktoś wspaniale zinterpretował i nagrał na płycie, ktoś jeszcze inny go zaśpiewał, a nawet zatańczył. I zrobił to z serca, z potrzeby wyrażenia siebie. A my, słuchając, stajemy się częścią tej magii.

Czasem, słuchając starego, ukochanego utworu, przenosimy się do przeszłości, jakbyśmy zakładali różowe okulary. Przypominamy sobie pierwszą miłość, beztroskie wakacje, noce spędzone na rozmowach do białego rana. Muzyka ma tę niesamowitą moc przenoszenia nas w czasie. Dzięki niej możemy zasmakować chwili bez względu na to, gdzie teraz jesteśmy i co przeżywamy.

Ale muzyka to nie tylko nostalgia. To także inspiracja. Ile razy, słuchając jakiegoś energetycznego kawałka, czuliśmy przypływ energii i motywacji do działania? Ile razy, wsłuchując się w mądre słowa piosenki, zrozumieliśmy coś więcej o sobie czy świecie? Muzyka pobudza wyobraźnię, daje energię do działania, jest źródłem kreatywności.

Nie można zapomnieć też o tym, jak muzyka łączy ludzi. Grupa na Facebooku, w której dyskutują miłośnicy konkurów i muzyki Chopina jest całkiem dobrym tego potwierdzeniem. Konkursy, koncerty, festiwale, imprezy przykładowo powiązane z Chopinem – to wszystko miejsca, gdzie spotykamy się, by wspólnie cieszyć się muzyką. Może z osobami, których wcześniej nie znaliśmy, a może z najlepszymi przyjaciółmi. W tych chwilach czujemy wspólnotę, poczucie, że nie jesteśmy sami w swoich przeżyciach i emocjach. Muzyka jako medium jest jedyna w swoim rodzaju – zbliża ludzi, nawet jeśli tylko na chwilę.

Kiedy myślę o tym wszystkim szczególnie dziś – w światowym Dniu Muzyki, dochodzę do wniosku, że muzyka naprawdę jest jedyną rzeczą, która pozostaje, kiedy wszystko inne odchodzi. W momentach zwątpienia, zagubienia, kiedy przez palce przecieka nam rzeczywistość, muzyka jest naszym azylem. Jest dowodem na to, że mamy w sobie coś niezniszczalnego, coś, czego nikt nam nie zabierze.

Muzyka jest też przypomnieniem, że trzeba celebrować życie. Cieszyć się małymi chwilami, tańczyć w deszczu, śpiewać na całe gardło, nawet jeśli fałszujemy. Bo może to i banalne, ale prawdziwe – kiedy wszystko inne odchodzi, muzyka zostaje. I może właśnie dlatego jest tak cenna. Nasza wierna towarzyszka, która zawsze jest obok, gotowa, by podnieść na duchu, dać pocieszenie lub po prostu zapewnić chwilę oddechu.

Więc następnym razem, kiedy poczujecie, że wszystko się wali, włączcie swoją ulubioną muzykę. Pozwólcie, by otuliła Was i przypomniała, że można przejść przez burzę i wyjść z niej silniejszym. Bo kiedy wszystko inne odchodzi, muzyka naprawdę zostaje. I to jest jej niesamowita, nieprzemijająca moc.

#Muzyka