Strzygi – krwiożercze istoty…

Niedawno zainaugurowałem nowy cykl, w którym prezentować będę postaci z intrygującej, choć, mam wrażenie, wciąż mało spopularyzowanej zarówno w światowej kulturze, jak i na naszym rodzimym podwórku, słowiańskiej mitologii. Cykl otworzyłem opowieścią o fascynującej Południcy. Tutaj link:

https://janusz.nizynski.pl/opowiesc-o-poludnicy

Dziś ciąg dalszy „demonicznego” korowodu. Jesteś ciekawy, o kim tym razem opowiem? A zatem nalej sobie kielonek dobrego wina albo naparz ulubionej herbatki i usiądź wygodnie. Tekst bowiem będzie tylko dla ludzi o mocnych nerwach. I ostrzegam: powieje w nim grozą.

Otóż rzecz będzie o strzygach – ważnych i iście upiornych postaciach z naszego narodowego polskiego panteonu mitów. Ważnych, ponieważ od wieków demonki te czynnie uczestniczyły w codziennym życiu naszych przodków, burząc spokój ich domostw, a domowników każdej nocy przyprawiając o lęki i utrapienia. Są to istoty, które przez długie lata wywierały trwały ślad w rodzimych podaniach i legendach. Nie powinno więc chyba dziwić nikogo, że wiedza o nich trwa w najlepsze do dnia dzisiejszego.

Zacznę od wyjaśnienia, kim właściwie jest strzyga? Otóż jest to demona, która po śmierci zamienia się w krwiożercze, nadprzyrodzone stworzenie. Pierwotnie wierzono, że strzygą może zostać każda kobieta, szczególnie ta, która za życia była zła, złośliwa, zrzędliwa lub miała jakieś przewinienia na sumieniu. Te negatywne cechy miały decydować o jej pośmiertnej metamorfozie. Nocą strzyga opuszczała swój grób i udawała się do domów, by dręczyć śpiących ludzi. Mogła ich dusić, wysysać krew lub wręcz pożerać. Wierzono też, że strzyga potrafiła przybierać różne postaci – od olbrzymiego nietoperza, poprzez kruka, sowę na niepozornej kotce kończąc.

Co ciekawe, w niektórych regionach Polski wierzono, że strzygi mają specjalne oznaki, po których można je rozpoznać. Mogły to być na przykład odstające uszy, nienaturalnie długie palce i paznokcie czy też przedziwne, asymetryczne rysy twarzy. Niektórzy twierdzili również, że strzygi mają ssawki w dłoniach, przez które wysysają ludzką krew. Wierzono, że takie kobiety po śmierci nie rozkładały się w naturalny sposób. Tym samym ich ciała pozostawały nienaruszone.

Jak sobie radzono ze strzygami? Cóż, nasi przodkowie mieli całkiem sporo sposobów, by się przed nimi bronić. Przede wszystkim działano profilaktycznie: starano się zapobiegać powstawaniu strzygi, chowając zmarłą kobietę w odpowiedni sposób. Mianowicie ciało nieboszczki przypalano, serce przekłuwano kołkiem, a nawet obcinano jej głowę. Wierzono, że takie zabiegi uniemożliwią jej powrót na ziemię w postaci demonicznej istoty.

Najprostszą zaś metodą było przewietrzanie pomieszczeń. Strzygi wybierały domy, w których atmosfera choć trochę upodabniała się do tej, która znana jest im z ich własnego miejsca pochówku.

Jeśli już doszło do nawiedzeń ze strony strzygi, podejmowano różne kroki, by ją za kolejnym razem odegnać. Zawieszano nad wejściem do domu gałązki jarzębiny lub umieszczano na progu nóż. Sól i czosnek to z kolei środki, które miały odstraszyć tę krwiożerczą bestię. (Tak! Strzygi też bywały lękliwe). Popularne było też wieczorne czytanie modlitw lub umieszczanie krzyży w miejscach, które rzekomo nawiedzały strzygi. Najskuteczniejszą jednak metodą i chętnie praktykowaną było układanie się do snu w taki sposób, aby zamieniać miejsce przeznaczone na głowę, kładąc tam nogi, a tam, gdzie zwykle były nogi – kłaść głowę. Strzyga, nocą przychodząc do domu, podchodziła do posłania, pochylała się nad głową, która okazywała się niemiło pachnącymi nogami i speszona tym faktem, z niepyszna opuszczała domostwo.

Warto wspomnieć, że w niektórych regionach Polski strzygi łączono z innymi demonicznymi istotami, takimi jak zmory czy upiory. Uważano, że te stworzenia mogą ze sobą współpracować, by jeszcze skuteczniej dręczyć ludzi. Pojawiały się też wierzenia, że strzygi siłami mrocznych mocy mogą się mnożyć, tworząc całe stada krwiożerczych demonów.

Choć przeraźliwe legendy o tych krwiożerczych stworzeniach mogą już nie budzić tak wielkich lęków, jak w zamierzchłych stuleciach, strzygi pozostaną na zawsze integralną częścią polskiego dziedzictwa kulturowego. Są one żywym świadectwem bogatej tradycji opowieści ludowych, które od wieków kształtowały wyobraźnię naszych przodków. A kto wie, może gdzieś w odległych zakątkach polskiej wsi wciąż krążą ciche opowieści o tych upiornych wiedźmach? A może do niektórych domostw nadal jeszcze zakradają się nocami?

Tak więc, kochani! Warto wciąż być czujnym. Pamiętacie? – Strzygi wybierają domy, w których atmosfera choć trochę upodabnia się do tej, która znana jest im z ich własnego miejsca pochówku. Dlatego przed pójściem spać dobrze przynajmniej przewietrzcie sypialnię.

#Mity #MitologiaSlowian