Kilka ukończonych szkół, kilka oprawionych dyplomów, kilkanaście lat
samotnego ojcowania, kilkadziesiąt lat życia – to najwierniejsze barwy malowanego przeze mnie autoportretu.
Einsteinem ani Newtonem nie jestem. Chopinem lub Rachmaninowem – tym bardziej. Więc kim? Czasami myślę, że zwyczajnym widzem, który wykupił bilet na seans i z ciekawością śledzi kolejne obrazy w kinie. A może tylko żeglarzem odwiecznie poszukującym Itaki? Przecież każda napotykana oaza-wyspa chowa za linią brzegów przestrzenie nieodkrytych krain i prawdziwych legend, tak jak i każda znaleziona moneta, choć nie czyni bogaczem – ale jednak wzbogaca o nadzieje i wiarę.
Dlatego podróżuję i wysyłam pocztówki, a rzucone przez los miedziaki chowam ufając, że kiedyś wykupię bilety na wszystkie prawdziwe i wciąż niespisane przez los spektakle.
O mnie – publicystycznie albo jako…
SYNTEZA KONSTRUKTORA I HUMANISTY
Logiczne myślenie inżyniera pozwala mi konstruować fabuły, które (zazwyczaj) trzymają logikę i zamysł. Dusza humanisty każe mi dbać o język, doprawiać tekst humorem i ironią, a czasem nawet wzruszyć czytelnika. Ta wybuchowa mieszanka sprawia, że od lat z niesłabnącą przyjemnością komentuję otaczającą mnie rzeczywistość – tę współczesną i tę sprzed dwustu lat.
Doświadczenia publicystyczne – czyli dowody rzeczowe 🙂
- Powieściopisarz (od wczesnych lat 80. do teraz), który zmaterializował swoje pomysły w postaci ponad dwudziestu książek (tutaj: link do listy wydanych książek). Gatunkowo skaczę po półkach: od felietonów popularyzujących twórczość inżynieryjno-techniczną, poprzez powieści obyczajowe, historyczne, aż po psychologiczne. Najwyraźniej cierpię na literackie ADHD.
- Felietonista (od zawsze): Autor blisko tysiąca felietonów, które ukazywały się w prasie korporacyjnej (tak, tam też ludzie czytają!) oraz, co bardziej oczywiste, w mediach społecznościowych. To mój sposób na szybką reakcję, gdy świat znów staje na głowie.
- Chopinolog-amator z miłości (ostatnie lata): Jako zapalony meloman, postanowiłem połączyć dwie pasje. Efekt? Sześć książek o tematyce chopinowskiej, w tym (na razie!) dwie powieści beletrystyczne, w których Fryderyk nie jest spiżowym pomnikiem, a człowiekiem z krwi i kości. Uwaga, to uzależnia!
- Autor w blokach startowych (teraz): Lada moment z drukarni wyjdzie moje najnowsze już siódme chopinowskie dzieło: powieść „Solange i Fryderyk”. Już nie mogę się doczekać, aż trafi na księgarskie półki i w Państwa ręce.
OBECNOŚĆ W INTERNECIE (czyli gdzie mnie znaleźć, gdy nie piszę)
Wygląda na to, że przez te wszystkie lata udało mi się zebrać całkiem sporą grupę ludzi o podobnej wrażliwości. Moi czytelnicy to nie statystyka, to żywa, dyskutująca społeczność.
- Oficjalny Fanpage na Facebooku: Ponad 18 000 fantastycznych osób, z którymi dzielę się nowinkami i przemyśleniami. Wpadnij, bywa ciekawie!
- Kulturalny zakątek Janusza Niżyńskiego (Grupa FB): Nasze prywatne forum, gdzie ponad 8 000 miłośników kultury i sztuki dyskutuje w moim zakątku o wszystkim, co ważne. Czasem wrze jak w ulu!
- Prywatna witryna: Moje miejsce w sieci od 1996 roku. Można powiedzieć, że to zabytek polskiego internetu, który wciąż ma się dobrze. Prawdziwy internetowy weteran.
PODSUMOWUJĄC:
Jestem pisarzem, który buduje mosty między historią a współczesnością, używając do tego słów. Jeśli szukają Państwo kogoś, kto potrafi pisać z pasją, dbałością o język i odrobiną ironicznego dystansu – oto jestem. Gotów do kolejnych literackich wyzwań.