Zamów wersję papierową 30 zł

Zamów wersję na czytniki 15 zł
Gatunek: beletrystyka
Oficyna: RSN
Data wydania: 2025
Ilość stron: 109
Oprawa: miękka
O czym jest książka, krótki opis:
Książka „Odnaleziony walc” opowiada historię małżeństwa bibliofilów, których wspólna pasja do muzyki klasycznej prowadzi do odkrycia w księgozbiorach nowojorskiego muzeum nieznanego walca a-moll, prawdopodobnie Fryderyka Chopina. Odtąd poszukiwanie prawdy o tym manuskrypcie staje się ich obsesją, która wystawia ich związek małżeński na próbę.
Recenzja redakcyjna
Janusz Niżyński w swojej najnowszej powieści „Odnaleziony walc” zabiera czytelnika w fascynującą podróż przez świat muzyki, literatury i ludzkich emocji. To książka, która łączy w sobie elementy powieści detektywistycznej, romansu i literackiej fikcji, tworząc unikalną opowieść o pasji, miłości i tajemnicy.
Powieść zachwyca swoją wielowymiarowością. Z jednej strony mamy tu precyzyjnie skonstruowaną intrygę, pełną tajemnic, zwrotów akcji i mrocznych sekretów, które sięgają czasów Chopina i jego bliskich. Z drugiej strony, autor w subtelny sposób eksploruje relacje międzyludzkie, ukazując, jak codzienne troski i ambicje mogą przysłonić to, co w życiu najważniejsze – miłość, bliskość i wzajemne zrozumienie. Wątek romantyczny, choć delikatny, jest niezwykle poruszający, szczególnie w kontekście odradzającego się uczucia między Aurelią a Robinsonem.
Styl Niżyńskiego jest pełen literackiego wdzięku. Autor z łatwością przenosi czytelnika z przytulnego nowojorskiego mieszkania na Upper West Side do mrocznych zakamarków paryskich antykwariatów, a jego opisy są tak sugestywne, że niemal czuć zapach starych książek i słyszy się dźwięk dzwonów Notre Dame. Dialogi bohaterów są żywe i pełne emocji, a ich rozterki – autentyczne i głęboko ludzkie.
„Odnaleziony walc” to także hołd złożony Fryderykowi Chopinowi i jego muzyce. Autor z pasją opowiada o geniuszu kompozytora, a także o wpływie jego twórczości na kolejne pokolenia. Wątek muzyczny jest nie tylko tłem, ale integralną częścią fabuły, nadając jej wyjątkowego charakteru.
Powieść Niżyńskiego to książka, która porusza serce i umysł. To opowieść o poszukiwaniu – nie tylko zaginionego manuskryptu, ale także sensu życia, miłości i prawdy. „Odnaleziony walc” z pewnością przypadnie do gustu zarówno miłośnikom literatury pięknej, jak i tym, którzy szukają w książkach tajemnicy i emocji. To historia, która na długo pozostaje w pamięci, skłaniając do refleksji nad tym, co w życiu naprawdę ważne.
Rena Gawęcka (z zapowiedzi oficyny RSN)
Recenzja portalu „Kłodawskie Dwory”
1 marca, to jedna z dwóch głównych, konkurujących ze sobą, dat urodzenia Fryderyka Chopina (podobno jest ich nawet więcej). Mimo wytężonych wysiłków badaczy, do końca nie wiemy, którego dnia najbardziej wypada świętować urodziny naszego wielkiego kompozytora. Jak się jednak okazuje, to nie jedyna zagadka związana z życiem Chopina który, jakkolwiek na wskroś przebadany, nadal potrafi nas zaskakiwać. Sensacją roku ubiegłego stało się odkrycie, w jednej z nowojorskich bibliotek, nieznanego dotychczas rękopisu utworu na fortepian który, według wszelkiego podobieństwa, wyszedł spod pióra kompozytora. Rozpalił on emocje naukowców, wywołując dysputy co do jego autentyczności. Pobudził także wyobraźnię pisarza Janusza Niżyńskiego, jednocześnie wielkiego miłośnika muzyki, do napisania niedługiej powieści pod tytułem „Odnaleziony walc”. Jej bohaterami jest dwoje muzykologów, którzy starają się rozwikłać wątpliwości co do pochodzenia niespodziewanego znaleziska. Akcja toczy się w kilku miejscach świata, od Nowego Jorku, przez Paryż, aż po Warszawę. Wypadki rozwijają się w sposób właściwy dla powieści sensacyjnej, wciągając czytelnika w swój coraz żywszy nurt. Wszystko ulega rozwiązaniu w sposób, którego byśmy się najmniej spodziewali. Niestety szczegółów zdradzić nie możemy, nawet bywalcom festiwalu w Dusznikach. Równolegle do głównej akcji pojawia się również warstwa historyczna, w której Autor przedstawia swoją literacką wizję losów świeżo odkrytej chopinowskiej kompozycji od czasów jej powstania, co na końcu splecie się w jedną logiczną całość z głównym wątkiem. Na tle tego wszystkiego – aspekt relacji osobistych pomiędzy przyjaciółmi (małżonkami?), dla których przygoda z manuskryptem okazuje się pewnym wyzwaniem. Zainteresowanych finałem zachęcamy do lektury.
I jeszcze jedno: „Odnaleziony walc” to fikcja literacka , jednocześnie jednak osadzona w realnym świecie, co nadaje jej intrygujący posmak rzeczywistości. Na kartach książki pojawiają się autentyczne, cieszące się powszechnym uznaniem, znane melomanom, postacie ze świata muzycznego (nie tylko zresztą polskiego) . Ten z wdziękiem przeprowadzony zabieg literacki, dokonany z dużą delikatnością i szacunkiem dla tychże postaci, wywołuje przyjazny uśmiech na twarzy czytelnika.
W twórczości pisarskiej Janusza Niżyńskiego tematyka muzyczna, w szczególności chopinowska, zajmuje ostatnio coraz więcej miejsca. W drugiej połowie roku ukaże się jego powieść „Ich pierwsze lato w Nohant”, zaś – nie tylko dusznicka – publiczność z przyjemnością przeczyta wydany niedawno zbiór recenzji z ostatniego 79. Międzynarodowego Festiwalu Chopinowskiego.
Recenzja portalu „CzytamPoPolsku”
http://www.czytampopolsku.pl/
Charakterystyka Janusza Niżyńskiego, jaką można znaleźć w Internecie:
„Z wykształcenia inżynier, z zamiłowania: meloman i publicysta – od blisko dwudziestu lat uprawia działalność literacką na jednej z najstarszych stron w zasobach polskiego Internetu: Janusz.Nizynski.pl. W dorobku autora są m.in. takie formy jak: powieści, netowiska i bajki, w tym także dla dorosłych. Publikował też liczne felietony w prasie ogólnopolskiej i korporacyjnej.”
Literacki labirynt z nutami
„Odnaleziony walc” to książka, która łączy w sobie elementy powieści detektywistycznej, romansu i literackiej fikcji, tworząc unikalną historię pasji, miłości i tajemnicy. Głównymi bohaterami są Aurelia i Robinson – małżeństwo bibliofilów, których wspólny zachwyt nad muzyką klasyczną prowadzi do odkrycia w księgozbiorach nowojorskiego muzeum nieznanego walca a-moll, prawdopodobnie autorstwa Fryderyka Chopina. Odtąd poszukiwanie prawdy o tym manuskrypcie staje się ich obsesją, która wystawia ich związek małżeński na próbę.
Odkrycie Aurelii i Robinsona staje się katalizatorem dla osobistych przemian dwojga głównych bohaterów, których relacja oscyluje między fascynacją a nieporozumieniem. Janusz Niżyński prowadzi fabułę niespiesznie. Dominuje tu refleksyjność, a główny ciężar przesuwa się z pytania „czy to Chopin?” na „co ta pogoń za niewiadomą z nami robi?”. Powieść nie tyle opowiada historię, co ją buduje – krok po kroku, z dużą dbałością o szczegóły. Autor decyduje się na narrację spokojną, wręcz kontemplacyjną, z dużym naciskiem na wewnętrzne przeżycia postaci. Dla niektórych czytelników może to stanowić wartość – inni mogą jednak odczuć niedosyt dynamiki czy bardziej wyrazistych napięć. Postacie nie zawsze rozwijają się w sposób przekonujący; chwilami zdają się raczej reprezentować idee niż autentyczne, żywe charaktery.

Fabuła w cieniu muzyki
Język powieści jest bez wątpienia staranny i przemyślany. Styl autora emanuje erudycją, a liczne odniesienia do kultury wysokiej, muzyki i literatury klasycznej wzbogacają kontekst. Bywa jednak, że bogactwo tych odniesień dominuje nad narracją, nieco oddalając czytelnika od emocjonalnego rdzenia historii. W niektórych fragmentach można odnieść wrażenie, że twórca za bardzo koncentruje się na budowaniu atmosfery i intelektualnego klimatu. Niemniej jednak – Nadzwyczaj udane są strony osadzone w przestrzeniach archiwów, bibliotek i antykwariatów, które mają swoją atmosferę, subtelnie podszytą napięciem. Wszechobecna muzyka pojawia się w tle, w rozmowach, w detalach, w kontekstach.
Szczególną uwagę przyciągają rozdziały poświęcone Fryderykowi Chopinowi. Pisane z wyraźnym pietyzmem i dbałością o klimat epoki, wprowadzają czytelnika w świat XIX-wiecznej muzyki i wewnętrznych rozterek artysty. To fragmenty nastrojowe, poetyckie, chwilami niemal oniryczne. Dla miłośników biografii, XIX wieku czy Chopina jako postaci – mogą stanowić wyjątkową wartość dodaną.
„Odnaleziony walc” to przede wszystkim opowieść o granicy między pasją a obsesją. Muzyka Chopina, będąca wątkiem przewodnim, jest także metaforą: tego, co nieuchwytne, piękne, ale i niebezpieczne, jeśli próbujemy uczynić to własnością. Autor sprawnie pokazuje, jak fascynacja może przekształcić się w emocjonalne uzależnienie, a nawet w niszczącą siłę. Powieść Janusza Niżyńskiego to literacka próba połączenia muzycznego motywu z refleksyjną gawędą o namiętności, tożsamości i poszukiwaniu sensu. Pisarz kreśli historię subtelną i nastrojową, osadzoną na pograniczu prozy psychologicznej i intelektualnej zagadki, a koncepcja książki jest ambitna i intrygująca.
„Odnaleziony walc” to propozycja dla czytelników, którzy cenią sobie pisarstwo o powolnym rytmie, pełną odniesień do sztuki i kultury, z dużą dawką refleksji i poetyczności. To lektura dla tych, którzy nie szukają wartkiej fabuły, lecz raczej przestrzeni do namysłu i kontemplacji. Z kolei osoby oczekujące intensywnych emocji, wyrazistych zwrotów akcji czy silnie zarysowanej psychologii postaci mogą odejść od powieści z uczuciem niedosytu. To literatura bardziej dla melomanów duszy niż dla miłośników fabularnych crescendo.

Subtelna wędrówka po lekturze
Czy ta książka harmonizuje z tematyką mojego bloga z wędrówkami po dworach? Naturalnie! Bo „Odnaleziony walc” to taka romantyczna wędrówka po miejscach, które nie istnieją na mapie – po wspomnieniach, zapiskach, niedopowiedzeniach. Pomimo mojego zamiłowania do literatury niebeletrystycznej z ogromna przyjemnością przeczytałam tę publikację, tym bardziej, że czyta się ją wyjątkowo dobrze. Co więcej „Odnaleziony walc” pozwolił mi odetchnąć od książek popularnonaukowych, naukowych i tych z gatunku non-fiction. Była to chwila zanurzenia w świecie, gdzie większą wagę mają nastroje niż dane, emocje niż argumenty, a muzyka i sztuka traktowane są jak istotne składniki codzienności, a nie elitarne dodatki.
To lektura, która nie przytłacza – przeciwnie, uspokaja rytmem, zachęca do zwolnienia kroku i posłuchania, co gra w człowieku cicho i podskórnie. Ta opowieść zostawia po sobie coś ważnego – rodzaj łagodnego zamyślenia i potrzebę powrotu do wartości nieuchwytnych, a przecież prawdziwych. To literacka przerwa, która koi – liryczna, pełna subtelnych odniesień i refleksji, przypominająca, że fikcja także potrafi mówić prawdę – tylko innym językiem.







